Kwi 112013
 
Chiny - Pekin - restauracja gdzie samemu gotuje się danie - kwiecień 2013

W końcu wszedłem na teren pekińskiego blokowiska, gdzie nie widać turystów. Robi się ciemno, więc nie można robić dużo zdjęć. Trzeba też uważać, aby się nie zgubić, bo tu ze znajomością angielskiego jest bardzo słabo.

Chiny - Pekin wieczorem - parking rowerowy pod blokiem  - kwiecień 2013

Chiny – Pekin wieczorem – parking rowerowy pod blokiem – kwiecień 2013

 

Idąc dalej bloki zmieniają się w małe domki, a sklepy wychodzą na chodnik. Chemia domowa czy produkty przemysłowe są już wszędzie mniej więcej takie same, inaczej z owocami i warzywami. O ile te pierwsze znam prawie wszystkie, o tyle z zieleniną jest o wiele gorzej, a to tylko namiastka tego co już widziałem gdzie indziej.

Chiny - Pekin wieczorem - stoisko z warzywami na chodniku - kwiecień 2013

Chiny – Pekin wieczorem – stoisko z warzywami na chodniku – kwiecień 2013

Chiny - Pekin wieczorem - stoisko z owocami na chodniku - kwiecień 2013

Chiny – Pekin wieczorem – stoisko z owocami na chodniku – kwiecień 2013

 

Kilka kroków dalej na rogu następne stoisko z warzywami i owocami.

Chiny - Pekin wieczorem - stoisko z warzywami i owocami na chodniku - kwiecień 2013

Chiny – Pekin wieczorem – stoisko z warzywami i owocami na chodniku – kwiecień 2013

 

Nawet tutaj zamontowane są kamery sytemu monitoringu, choć chyba niekoniecznie ktoś tego pilnuje.

Chiny - Pekin wieczorem - rozbebeszona skrzynka nad znakiem informującym o monitoringu - kwiecień 2013

Chiny – Pekin wieczorem – rozbebeszona skrzynka nad znakiem informującym o monitoringu – kwiecień 2013

 

Teraz telefony komórkowe mają prawie wszyscy, więc publiczny telefon wystawiony na ladzie wygląda jak relikt przeszłości.

Chiny - Pekin wieczorem - publiczny telefon stojący na ladzie małego sklepu - kwiecień 2013

Chiny – Pekin wieczorem – publiczny telefon stojący na ladzie małego sklepu – kwiecień 2013

 

Zrobiło się już ciemno. Gmaszyska, które w ciągu dnia były szare i nieciekawe zmieniają się.

Chiny - Pekin - oświetlony gmach - kwiecień 2013

Chiny – Pekin – oświetlony gmach – kwiecień 2013

 

Przed snem przydałoby się coś zjeść. Knajpka w podziemiu domu towarowego wygląda obiecująco. W środku około pięćdziesięciu osób i prawie wszystkie miejsca zajęte. Przed każdym stoi gotujący się gar. Wygląda smakowicie, ale co to jest? O co chodzi? Obsługa ni w ząb nie zna angielskiego. Po kilkunastu minutach na szczęście nadchodzi pomoc, jedna z klientek zlitowała się nad białymi i zamówiła za nas.
Możliwe są dwie opcje. Zamawia się gar z wodą i wtedy dostajemy pełno warzyw, lub gotową “zupę”. Do tego coś co mnie przypomina amerykańskie masło orzechowe (nie te czekoladowe kremy sprzedawane w Polsce) i zieleninę. W zestawie dostajemy również malutkie pierożki.
Drugim składnikiem jaki się zamawia jest mięso lub owoce morza. Uwielbiam seafood, ale tym razem skusiłem się na cieniutkie plasterki jagnięciny.

Chiny - Pekin - restauracja gdzie samemu gotuje się danie - kwiecień 2013

Chiny – Pekin – restauracja gdzie samemu gotuje się danie – kwiecień 2013

 

Zabawę czas zacząć.
Jako bazę wybrałem ostrą koreańską zupę. Podglądając sąsiadów mieszam pikantną pastę orzechową z lokalnymi przyprawami i odrobiną wywaru.  Do gotującej się zupy wrzucam na chwilę cieniusieńkie plasterki jagnięciny. Wyławiam je pałeczkami i maczam w sosie, są pyszne. Tak samo pierożki. Można też to zrobić małym durszlakiem. Jeden z ciekawszych posiłków jakie jadłem w Chinach i super zabawa. Jeśli w przyszłości nadarzy się okazja z chęcią tu wrócę.

Chiny - Pekin - czerwona pikantna zupa - kwiecień 2013

Chiny – Pekin – czerwona pikantna zupa – kwiecień 2013

 

Chiny - Pekin - czerwona pikantna zupa oraz malutkie pierożki i cieniutkie plasterki jagnięciny - kwiecień 2013

Chiny – Pekin – czerwona pikantna zupa oraz malutkie pierożki i cieniutkie plasterki jagnięciny – kwiecień 2013

 

Chiny - Pekin - warzywa i dodatki które możemy użyć do gotowania własnej zupy - kwiecień 2013

Chiny – Pekin – warzywa i dodatki które możemy użyć do gotowania własnej zupy – kwiecień 2013

 

Chiny - Pekin - wrząca zupa i cieniutkie plasterki jagnięciny - kwiecień 2013

Chiny – Pekin – wrząca zupa i cieniutkie plasterki jagnięciny – kwiecień 2013

 

W trakcie jedzenia znalazło się angielskie menu. Już nic nie zamówimy, ale przynajmniej poznam dokładnie ceny. Jeden juan to około pięćdziesięciu groszy. Przelicznik bardzo uproszczony, ale przynajmniej dobrze się liczy. Zupa 2-4 juany, mięso i seafood 13-18 juanów, warzywa i przetwory z nich (można wybrać dwa) 8 juanów.

Czas wracać do hotelu, bo wcześnie rano trzeba wstać na samolot do Hongkongu. Knajpa super i żal ją opuszczać.

 Dodaj komentarz

Możesz używać następujących atrybutów i znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)