Kwi 122013
 
Chiny - Shenzhen - oświetlony w nocy budynek stylizowany na pagodę - kwiecień 2013

Zwiedzanie okolic hotelu zaczynamy jak zwykle od znalezienia miejsca gdzie możemy zaspokoić głód.  Jak to w Azji jedzenie jest wszędzie, więc daleko nie szukamy. Knajpka wybrana, zdjęcia potraw wiszą przy wejściu. Wybieram krewetki z warzywami i azjatyckie pierożki, do tego piwo.

Chiny - Shenzhen - piwo Tsingtao  - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – piwo Tsingtao – kwiecień 2013

 

I jest problem. Krewetki na zdjęciach wydawały się trochę większe, po podaniu choć są nieobrane mają rozmiar obranych koktajlowych. Te maleństwa były smażone w całości i za bardzo nie wiem jak to jeść. Na to, by je obierać są za małe, znów z w całości po przegryzieniu zostaje w ustach sam pancerzyk i co alej z tym robić? Obcy kraj, inna kultura, inne smaki. Człowiek się uczy i czasem trafia na coś co jest dla niego niejadalne. Nie ma co liczyć na pomoc lokalnych, nie znają angielskiego.

Chiny - Shenzhen - malutkie krewetki gotowane w całości z warzywami  - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – malutkie krewetki gotowane w całości z warzywami – kwiecień 2013

 

Na szczęście pierożki były bardzo dobre.

Chiny - Shenzhen - azjatyckie pierożki w tradycyjnym koszyczku  - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – azjatyckie pierożki w tradycyjnym koszyczku – kwiecień 2013

 

Pałeczki, jak sztućce w naszych restauracjach, są wielorazowego użytku, więc po użyciu też są wyparzane, ale maszyna służąca do tego jest mniejsza.

Chiny - Shenzhen - urządzenie do wyparzania pałeczek  - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – urządzenie do wyparzania pałeczek – kwiecień 2013

 

Głód zaspokojony, można trochę pobuszować po mieście. Po drodze mijamy jedną z cukierni. Piękne udekorowane torty, ale omijam to szerokim łukiem, bo poziom chemii widocznej z daleka w tym czymś jest dla mnie nie do zaakceptowania.

Chiny - Shenzhen - ładnie ozdobione torty  - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – ładnie ozdobione torty – kwiecień 2013

 

Klimat jak w chińskiej dzielnicy. Zaraz, zaraz, przecież tu wszędzie jest chińska dzielnica 🙂

Chiny - Shenzhen - neony na jednej z mniejszych ulic w Shenzhen  - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – neony na jednej z mniejszych ulic w Shenzhen – kwiecień 2013

 

Wchodzę do czegoś w rodzaju naszych dawnych domów towarowych, a tam mnóstwo maleńkich sklepików. W środku również parking rowerowy blokujący schody. Jednoślady mają zamontowaną na bagażniku półkę na większe paczki.

Chiny - Shenzhen - rowery z dodatkowymi półkami na bagażniku na paczki  - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – rowery z dodatkowymi półkami na bagażniku na paczki – kwiecień 2013

 

Główne drogi, podobnie jak w Pekinie, mają oddzielone przeciwne pasy ruchu metalowymi barierkami.

Chiny - Shenzhen - przeciwne pasy ruchu oddzielone barierką  - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – przeciwne pasy ruchu oddzielone barierką – kwiecień 2013

 

Miasto bardzo młode, trzydzieści kilka lat temu była to wioska rybacka. Zabytków brak, ale namiastką mogą być budynki stylizowane na stare pagody.

Chiny - Shenzhen - oświetlony w nocy budynek stylizowany na pagodę  - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – oświetlony w nocy budynek stylizowany na pagodę – kwiecień 2013

 

Współtowarzysz podróży poszukuje gadżetów elektronicznych w jednym z budynków i przy okazji natrafiamy na bar sushi 😉
Będąc na miejscu staram się jeść głównie lokalne potrawy, ale krewetki dały mi się we znaki i chcę o nich zapomnieć. Do tego po tygodniu spędzonym w Japonii w styczniu nadal mam niedosyt surowych ryb. Ciekaw jestem jak Chińczycy, którzy delikatnie mówiąc, nie przepadają za Japończykami przygotowują potrawę, z której to oni są znani w całym świecie.
W środku typowy bar z jeżdżącymi w koło talerzykami. Ceny od 6 do 33 juanów za talerzyk, czyli sporo taniej niż w Polsce (za dwie sztuki nigiri w juanach:  łosoś, krewetki, omlet i łosoś po 13, ośmiornice, węgorz, słodkie krewetki po 13, tuńczyk po 16, sashimi 5 kawałków łososia po 29, cztery kawałki tuńczyka po 33).  Zestawy opłacają się jeszcze bardziej, ale ja nie dam już rady. Brak miejsca 😉 Podobnie jak w Japonii zielona herbata za darmo. Przy barze kranik z wrzątkiem dostępny przy co drugim stanowisku. W nowych miejscach, gdzie próbuję sushi, jeśli nie mam rekomendacji, to za pierwszym razem biorę tylko to co najlepiej im schodzi. Tu był to łosoś i tuńczyk, nie zawiodłem się.

Chiny - Shenzhen - talerzyki z nigiri z łososiem i tuńczykiem w barze sushi  - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – talerzyki z nigiri z łososiem i tuńczykiem w barze sushi – kwiecień 2013

 

Bliżej centrum bardziej kolorowo i wyższe wieżowce.

Chiny - Shenzhen - noc - ruch uliczny  - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – noc – ruch uliczny – kwiecień 2013

 

Chiny - Shenzhen - noc - ładnie oświetlone budynki - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – noc – ładnie oświetlone budynki – kwiecień 2013

 

Chiny - Shenzhen - noc - oświetlone wieżowce - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – noc – oświetlone wieżowce – kwiecień 2013

 

Chiny - Shenzhen - noc - autobus na skrzyżowaniu - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – noc – autobus na skrzyżowaniu – kwiecień 2013

 

Na koniec dnia jeszcze mała przekąska. Smoczy owoc. Występuje w dwóch rodzajach, w zależności od koloru miąższu. Czerwony to Red Dragon Fruit, a biały to White Dragon Fruit. Bardziej popularny jest ten drugi, pierwszego nie widziałem nigdzie poza Azją. Obieram go po spartańsku łyżeczką w hotelu, noża nie mamy w pokoju. Je się tylko miąższ, który jest lekko mdławy w smaku.

Chiny - Shenzhen - smoczy owoc - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – smoczy owoc – kwiecień 2013

 

Chiny - Shenzhen - smoczy owoc w połowie obrany - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – smoczy owoc w połowie obrany – kwiecień 2013

 

Chiny - Shenzhen - smoczy owoc w połowie zjedzony - kwiecień 2013

Chiny – Shenzhen – smoczy owoc w połowie zjedzony – kwiecień 2013

 

 

 Dodaj komentarz

Możesz używać następujących atrybutów i znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)